Marsjanie atakują 😉

... no prawie 😀 Zachęcony przez pewnie fotoblog zacząłem lekturę najnowszej pozycji D.duChemina - trochę to powrót do szkolnej ławki, trochę jednak też wzbudzenie uśpionego nieco entuzjazmu...

Matosinhos

Rzut beretem od centrum Porto jest Matosinhos - portowe, nieco senne miasteczko, mekka plażowiczów, amatorów darów morza prosto z grilla i surferów. Można tam sobie spokojnie doczłapać idąc...

Porto jesienią.

Jesienny urlop postanowiliśmy spędzić w Porto. Miasto do tej pory kojarzyło się ze słodkim winem i występami Józefa Młynarczyka w latach 80-tych. Rzeczywistość okazała się o wiele bardziej...

Latając z aparatem…

...zaczynamy liczyć. Do ilu, to już zależy od linii, które wybierzemy 😉 W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy kilkukrotnie korzystaliśmy z usług Qatar Airways i do rozwiązania był...

W nocy wszystkie koty są czarne 😉

...nawet jak nie są. Grupka wzięta pod opiekę w ubiegłym roku niezmiennie cyrkuluje wokół dwunastki, gdy któryś znika (oby przygarnięty przez kogoś) to pustka błyskawicznie się...

Badziewie wyrzezane z drzewa…

...czyli zabawy z SNS-HDR II i wtyczką Silver Efex Pro - pierwsze koty za płoty. O ile wtyczka jakoś szczególnie nie rzuciła mnie na razie na kolana, ale fajnie...

Z wizytą w W.

Na przełomie lipca/sierpnia odwiedziliśmy na chwilę stare kąty. Spraw do załatwienia było sporo, ale chwila na spacer z aparatem też się znalazła....

Gdy statyw zostaje w domu…

Brak statywu na fotowyjeździe nie musi oznaczać dramatu 😉 , choć faktem bezspornym jest, że statyw lepiej mieć i używać - jakość zdjęć zrobionych z jego...

Tbilisi, czyli ze skrajności w skrajność

Odwiedziliśmy niedawno Tbilisi, jeden z punktów z notatnika w rozdziale "must be" 😉 Miasto piękne i jednocześnie momentami mocno zaskakujące, pełne kontrastów, żeby nie powiedzieć skrajności -...